Lucyna Kicińska – koordynatorka Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 i strony 116111.pl oraz Telefonu dla Rodziców i Nauczycieli w sprawie Bezpieczeństwa Dzieci 800 100 100. W fundacji Dajemy Dzieciom Siłę zajmuje się przemocą wobec i wśród dzieci oraz problematyką samobójstw

JUSTYNA SUCHECKA: Odbierasz telefony dzieci i młodzieży już od 10 lat. Jak zmieniały się ich problemy?

LUCYNA KICIŃSKA: Kiedy zaczynaliśmy, rozmowy dotyczyły głównie relacji rówieśniczych, rodziny, przemocy, szkoły. Od kilku lat najważniejszym problemem stało się zdrowie psychiczne. Pięć lat temu rozmawialiśmy i wymienialiśmy maile o myślach i próbach samobójczych dwa-trzy razy dziennie, dziś – średnio 14. Każdego dnia pod 116 111 dzwoni i pisze kilkanaście osób, by powiedzieć komuś obcemu, że już nie chce żyć. Zeszły rok był rekordowy – interweniowaliśmy aż 183 razy. Myślałam, że gorzej już nie będzie. Mamy listopad i już ponad 300!

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej