Stefan Frankiewicz - ur. w 1940 r., doktor nauk humanistycznych, historyk literatury, wydawca dzieł Jerzego Lieberta, działacz katolicki, publicysta i dyplomata. Od 1970 r. w redakcji miesięcznika „Więź”. W latach 1979-89 współredaktor polskiej edycji „L’Osservatore Romano” w Watykanie. Po powrocie do kraju redaktor naczelny „Więzi” (1989-95) i doradca ministra spraw zagranicznych, następnie ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej (1995-2001). Tekst został opublikowany 5 listopada w „Więzi”: wiez.com.pl

Należę do pokolenia, które w młodości stykało się na co dzień - wśród najbliższych, znajomych i uniwersyteckich mistrzów - z ludźmi, którzy pamiętali zabory, Wielką Wojnę i bolszewicką nawałę z roku 1920. Wielu z nich uczestniczyło w zmaganiach zbrojnych, niektórzy nosili na sobie trwałą tego pamiątkę: rany i choroby.

Pamiętam ich wielkie wzruszenie, kiedy wspominali niedawne jeszcze wydarzenia. A u osób nawet głęboko wierzących pamiętam dyskrecję w eksponowaniu religijnej motywacji swoich patriotycznych tęsknot i zaangażowań. Zapamiętałem też kult, jakim otaczano prezydenta Woodrowa Wilsona i wdzięczność za punkt 13 z jego słynnego programu pokojowego z 1918 r., w którym domagał się utworzenia niepodległego państwa polskiego z dostępem do morza.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej