Adam Michnik: W 1989 r., już na paszportach dyplomatycznych, pojechaliśmy ze Zbigniewem Janasem, Zbigniewem Bujakiem i Janem Lityńskim do Pragi. Tam reżim jeszcze trzymał się mocno. Jirzi Dienstbier, późniejszy minister spraw zagranicznych Czechosłowacji, mówi: – U nas rządzi taki Milosz Jakesz, najuczciwszy polityk na świecie, bo wygląda jak idiota, mówi jak idiota i jest idiotą.

Donald Tusk: Chcesz powiedzieć, że to znak czasu. Przewrotny początek. Ale rzeczywiście dziś w polityce szczery i autentyczny idiota wzbudza w niektórych więcej zaufania niż mędrzec hipokryta.

Pozostało 99% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej