Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 3 marca 2014 r. w 80 rocznicę urodzin Jacka Kuronia

CZYTAJ TAKŻE - nowe wydanie magazynu "Wyborcza Classic"

Nasz dom przy ul. Mickiewicza 27 na warszawskim Żoliborzu wybudowano w 1930 r. dla urzędników ZUS, zwany był "zusowskim". Jak większość Żoliborza, ocalał z powstania warszawskiego w niezłym stanie. Ślady po kulach, które nas, dzieci, fascynowały, znikły w drugiej połowie lat 80., gdy do grobu księdza Jerzego Popiełuszki miał przyjechać Jan Paweł II, a może wiceprezydent Bush, i na tę okazję wyremontowali nam elewację.

Tajniak przy trzepaku

Nasz blok przypomina jamnika albo węża, jest długi i wąski, i takie samo jest nasze podwórko, które jednym końcem dotyka niemal pl. Inwalidów, a drugim dochodzi do kościoła św. Stanisława Kostki. To w tym kościele odprawiał słynne msze za ojczyznę ksiądz Popiełuszko, tu został pochowany.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej