Dorota Wysocka-Schnepf: Panie profesorze, miał być w Polsce drugi Budapeszt, miał być drugi Stambuł, teraz słyszymy o drugiej Bawarii. Jaką Polskę buduje nam Jarosław Kaczyński?

Prof. Andrzej Friszke: Wątpię, czy on w ogóle wie, jaką Polskę chce zbudować. Mam wrażenie, że nigdy nie był wizjonerem politycznym. Jeżeli popatrzy się na jego wypowiedzi, wywiady z lat 90. czy po 2000 r., to wie się, co on zwalcza, czego nie chce, jak sobie wyobraża pewną rzeczywistość, z którą wojuje, i jej zasady - to są te wszystkie układy itd. Ale do czego on chce dojść, jak ma wyglądać ta Polska, która by jego zadowoliła - tego nie wiem.

Nie przeraża to pana?

- W gruncie rzeczy tak. To znaczy: przeraża mnie dużo rzeczy. Przeraża mnie, w tym punkcie, o którym mówimy, łatwość przyjmowania pewnych aksjomatów, pewnych wyobrażeń trudnych do udowodnienia czy wręcz niezgodnych z dowodami, w które on i jego formacja wierzy. Chociażby ten wspomniany układ, szare sieci. Wszystkie te rzeczy, które budowały wyobrażenie Jarosława Kaczyńskiego oraz PiS-u o polskiej rzeczywistości, one - mam głębokie przekonanie - są nie do udowodnienia i w zasadzie raczej dowody przemawiają przeciwko tym konstrukcjom.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej