– Obydwoje położyli na szali własne życie, by walczyć ze zbrodniami wojennymi i zapewnić sprawiedliwość ofiarom. Są najbardziej łączącymi symbolami w sensie narodowym i międzynarodowym wysiłków na rzecz zerwania z przemocą seksualną podczas wojen i konfliktów zbrojnych – ogłosiła wczoraj przed kamerami Berit Reiss-Andersen, przewodnicząca Norweskiego Komitetu Noblowskiego. Laureatom gratulacje złożyła za pośrednictwem mediów. Ani do Murad, ani do Mukwege nie udało jej się wcześniej dodzwonić.

Niewolnica dziś walczy dla innych

Styczeń tego roku. Siadam naprzeciw Nadii Murad, kobiety, która była niewolnicą seksualną Państwa Islamskiego. Nasze spotkanie ma miejsce w jednym z hoteli położonych w centrum Berlina, którego nazwy Nadia prosi nie ujawniać. Ma świadomość, że Państwo Islamskie pragnie jej śmierci, musi więc być ostrożna.

Po jej spokojnym, wiejskim życiu jezydzkim w niewielkiej irackiej miejscowości nie pozostał żaden ślad. Opowiada, jak została porwana w Kocho, wsi w północnym Iraku, przez mężczyzn należących do Państwa Islamskiego i jak przewieziono ją razem z innymi kobietami autobusem do Mosulu, gdzie rozpoczęła się jej niewola.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej