Artur Nowak – adwokat, publicysta i pisarz, autor książek „Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos” (współautorka Małgorzata Szewczyk-Nowak) i „Kroniki opętanej”

O dochodach polskich duchownych oficjalnie nie wiemy niemal nic. Nie ma żadnego, choćby wewnątrz Kościoła, systemu kontroli. – Na parafiach fruwają koperty – tłumaczy mi obrazowo wikary po czterdziestce z parafii na obrzeżach diecezji poznańskiej.

Dlaczego akurat koperty? Nie ze wstydu, raczej z szacunku – księdzu nie wypada dawać pieniędzy gołymi rękoma.

Ile jest w tych kopertach? O tym wie tylko proboszcz. Bywają wyjątki: jeden z rozmówców opowiedział mi o proboszczu z Małopolski, który kazał podległym księżom dawać na wszystko pokwitowanie. Nie żeby był taki skrupulatny. On po prostu nie ufał księżom, z którymi mieszkał pod jednym dachem.

Kościół w Polsce to struktura feudalna nie tylko pod względem relacji międzyludzkich i hierarchicznej zależności, ale również finansowo.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej