Z Marią Ejchart-Dubois ( prawniczka, prezeska Stowarzyszenia im. prof. Zbigniewa Hołdy, współzałożycielka inicjatywy Wolne Sądy) rozmawia, Ewa Ivanova

Ewa Ivanova: Zagadka. „Egzotyczna koalicja instytucji pozarządowych”, która walczy z rządem. O kim mowa?

Maria Ejchart-Dubois: Nie mam pojęcia. A może chodzi o nas?

Tak prorządowe media ochrzciły Komitet Obrony Sprawiedliwości (KOS), który powstał w czerwcu. Pani organizacja, Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Hołdy, także jest jego członkiem.

- Nie ma nic egzotycznego w tym, że ludzie łączą swoje siły w obronie wartości. Egzotyką natomiast nazwałabym powierzenie próby reformy wymiaru sprawiedliwości tym, którzy chcą go uczynić służebnym wobec władzy politycznej. A KOS to szerokie partnerstwo inicjatyw i organizacji pozarządowych. Początkowo ośmiu, a teraz 12. Wszystkie od lat działają w Polsce na rzecz praw człowieka i ochrony praworządności.

Prorządowe portale piszą także, że KOS to twór, który „chce walczyć z rządem i z jego reformami”.

 - KOS z nikim nie walczy. Jest po to, by bronić. Powstał w odpowiedzi na zmiany, które zachodzą w ostatnich latach w wymiarze sprawiedliwości. Impulsem do powołania KOS-u było wejście w życie ustaw o sądach powszechnych, Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, które poważnie ograniczyły niezależność sądów i niezawisłość sędziowską, a co za tym idzie, również niezawisłość adwokatów, radców prawnych, prokuratorów i pozostałych prawników.

Aby wymiar sprawiedliwości był niezależny, niezależni lub niezawiśli muszą być wszyscy aktorzy, którzy biorą udział w spektaklu wymierzania sprawiedliwości. Sędziowie muszą być niezawiśli, prokuratorzy muszą mieć swobodę w podejmowaniu niezależnych decyzji, a obrońcy – z definicji niezależni – muszą mieć zapewnioną możliwość realnej obrony swych klientów. Ostatnie zmiany w prawie to próby ograniczenia niezawisłości i niezależności osób wykonujących zawody prawnicze. Ich efektem są szykany wobec sędziów, prokuratorów i obrońców oraz naciski na nich. KOS jest po to, by monitorować i rejestrować przypadki ingerencji władzy w tę niezależność. Oferujemy też pomoc tym, którzy są represjonowani. Pomoc prawną i wsparcie moralne.

Piszą na tych portalach: „Był KOD, jest KOS”. Zarzucają, że zajmujecie się polityką.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej