„Musimy się domagać, by ofiary tych zbrodni otrzymały wsparcie i odszkodowanie niezależnie od przedawnienia. Nie mogę dłużej akceptować działań hierarchii kościelnej. Zbyt długo dawałem pieniądze mojej parafii, wiedząc, że ich część zabierali biskupi. Żaden katolik nie może z czystym sumieniem wspierać biskupów i hierarchii kościelnej do czasu całkowitej zmiany. Będę wspierał moją parafię tylko pod warunkiem, że moje fundusze w niej zostaną. W międzyczasie biskupi, kardynałowie i Watykan mogą sprzedać część swoich ziemskich dóbr” – napisał Charles Rice, prawnik z Mishawaka w stanie Indiana, w artykule opublikowanym w połowie września na stronie największego amerykańskiego dziennika „USA Today”.

Kilka dni później diecezja brooklińska poinformowała, że zapłaci 27,5 mln dol. czterem ofiarom gwałtów dokonanych przez pracownika kościelnej szkoły i zarazem wolontariusza w lokalnej parafii. Dzieci miały od 8 do 12 lat. Miejscowi księża wiedzieli o wszystkim, ale nigdzie tego nie zgłosili. Sprawca siedzi w więzieniu. Diecezja uznała swoją odpowiedzialność, mimo że do gwałtów dochodziło w prywatnym mieszkaniu pedofila.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej