Artur Nowak – adwokat, publicysta, współautor (z Małgorzatą Szewczyk-Nowak) książki o pedofilii w Kościele „Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos”; właśnie wydał „Kroniki opętanej”, książkę śledczą o egzorcystach

W sierpniowym numerze „Do Rzeczy” Tomasz Terlikowski, powołując się na watykańskie źródła, twierdzi, że kilka tygodni temu papież Franciszek w trakcie spotkania z włoskimi biskupami miał powiedzieć, że Kościół już niedługo będzie się musiał zmierzyć z drugą falą seksualnych skandali. Tym razem będą już one określane nie jako pedofilskie, ale jako homoseksualne. Terlikowski twierdzi, że „tsunami może być potężne”.

Nawet 70 proc. biskupów

Intencja integrystycznego publicysty była czytelna – chodzi o wskazanie „patologii” winnej pedofilii w Kościele, ale przecież pytanie o to, czy kapłaństwo u progu XXI wieku staje się zawodem gejowskim, nie jest żadną prowokacją. Postawiono je dość dawno. W 2000 r. ks. prof. Donald Cozzens, teolog i terapeuta, były rektor seminarium duchownego w Cleveland, w głośnej publikacji „Zmieniające się oblicze kapłaństwa” podał, że od 30 do 58 proc. amerykańskich duchownych to osoby o orientacji homoseksualnej. Podobne wyliczenia przedstawił zmarły w sierpniu tego roku Richard Sipe. Według byłego benedyktyna 30-50 proc. amerykańskich duchownych to osoby o orientacji homoseksualnej, a w przypadku biskupów może to być nawet 70 proc. Sipe, który w latach 70. pracował z księżmi pedofilami na Bahamach, mimo że zrzucił sutannę, do końca życia prowadził zaawansowane studia nad życiem seksualnym duchownych i ich zdrowiem psychicznym. Wnioski, które przedstawił, nigdy nie zostały podważone. Co ważne, Sipe twierdził, że nie ma dowodów, by uważać, iż księża mężczyźni o orientacji heteroseksualnej zachowywali wstrzemięźliwość seksualną w większej mierze niż osoby homoseksualne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej