Świat nie doszedł jeszcze do siebie po trzęsieniu ziemi, jakie spowodował druzgocący raport o przypadkach pedofilii wśród duchownych w Pensylwanii, a już nadeszło drugie uderzenie, tym razem wymierzone w samego papieża Franciszka. Abp Carlo Maria Vigano, były nuncjusz apostolski w USA, opublikował kilkunastostronicowy list, w którym oskarżył go o tolerowanie w swoim otoczeniu kard. Theodore’a McCarricka. Pomimo przekazanego podobno Franciszkowi już pięć lat temu ostrzeżenia, że kardynał molestował kleryków, papież miał nie reagować, a nawet honorować go, korzystając m.in. z jego rad przy obsadzie wysokich stanowisk kościelnych w USA.

Obszerny list zamieściły najpierw trzy uważane za mocno konserwatywne portale katolickie: hiszpańskojęzyczny InfoVaticana, włoski La Verita i amerykański National Catholic Register; zaraz potem jego treść znana była powszechnie. Stało się to na samym początku wizyty Franciszka w Irlandii.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej