Z prof. Andrzejem Elżanowskim* rozmawia Donata Subbotko

Donata Subbotko: 13 września w Warszawie odbędzie się protest „Gdzie ta dobra zmiana dla zwierząt” wzywający władze PiS do spełnienia obietnic, tj. zakazania hodowli zwierząt futerkowych, trzymania psów na łańcuchach, uboju rytualnego na eksport i tresury zwierząt w cyrkach. Jest w ogóle jakaś „dobra zmiana”.

Andrzej Elżanowski: Z punktu widzenia światłych obywateli szanujących życie zwierząt polityka stała się schizofreniczna. Wielu z nas ma opory przeciwko temu, co się dzieje, m.in. w sprawach praworządności, natomiast niewątpliwie nasz wódz ma serce do zwierząt. To, że Kaczyński sam nosił do weterynarza poranionego kota sąsiadów, jest tego dowodem.

Może to tylko pomysł na ocieplenie wizerunku wodza, tzw. kotek ocieplający?

– Nie odmawiam prezesowi autentyczności. Może naprawdę ma dobre serce, a to, co robi w Polsce, wynika z jego zaściankowej wizji świata.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej