Będziemy rozmawiać o dopalaczach. Ale nie od razu.

– Najpierw chcę pani pokazać, jak oni wyją – mówi dr Jacek Rzepecki, toksykolog z 40-letnim niemal doświadczeniem na oddziale toksykologii Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi.

Akurat na szpitalnych łóżkach leży trzech. I akurat wyją wszyscy. Pierwszy się szarpie: „Pomocy, k..., ja pier...!”. Drugi lamentuje: „Ja chcę siku, k..., jak chcę siku!”. Trzeciego, najgłośniejszego, słychać, nawet gdy zamkną się już za nami podwójne drzwi: „Gdzie ja, k..., jestem!”.

Pozostało 95% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej