Artur Nowak – adwokat, publicysta i pisarz, autor książek „Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos” (współautorka: Małgorzata Szewczyk-Nowak, Krytyka Polityczna, 2018) i „Kroniki opętanej” (Krytyka Polityczna, 2018)

Agata Diduszko-Zyglewska: Najpierw jako prawnik zaczął pan prowadzić sprawy ofiar księży pedofilów. Potem razem z żoną psycholożką napisał pan książkę „Żeby nie było zgorszenia” o przemocy seksualnej duchownych wobec dzieci. A teraz wychodzi powieść „Kroniki opętanej” – historia egzorcyzmowanej nastolatki. Misja czy obsesja?

Artur Nowak: Od pewnego czasu w Polsce moda na egzorcyzmy staje się coraz bardziej powszechna. A ludzie nie uświadamiają sobie, jaki dramat spotyka młodych ludzi, którzy są im poddawani.

Świadomie używam słowa „dramat”. To zazwyczaj są nastolatki z typowymi nastoletnimi problemami wychowawczymi czy osobowościowymi, które zamiast do psychologa czy psychiatry trafiają do księdza – i to on arbitralnie stawia „diagnozę” dotyczącą opętania. Dziecko nie ma nic do gadania. W ręce egzorcystów wpychają je rodzice. W wielu polskich rodzinach przekaz z ambony znaczy więcej niż zdrowy rozsądek, a w szkołach nie ma psychologów, są za to siostry zakonne i księża, którzy opowiadają dzieciom o wszechobecnym diable. Ta sytuacja to także pokłosie zaniedbań ze strony państwa. I oczywiście państwo nie ma nad tym, co wyprawia się z tymi dzieciakami, żadnej kontroli.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej