Reklamuję tutaj mądre książki, wizerunek mego Kościoła jakoś poprawiające. Odłożyłem jednak teraz „na zaś” omówienie dwóch tomów potężnych o dwóch ludziach wybitnych. Dzieła teologa włoskiego Elia Guerriera o człowieku, który stał się Benedyktem XVI, oraz książkowej rozmowy Tomasza Dostatniego OP i Lidii Ciecierskiej z emerytowanym prymasem Henrykiem Muszyńskim, biskupem polskim bardzo ciekawym, aż dziwnie mało polskim.

Albowiem wydarzyło się w polskim Kościele rzymskokatolickim coś ważnego, a mało głośnego. W „Wyborczej” z 27 czerwca przeczytałem, że Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek wypowiedziała się o pielgrzymkach narodowych. Odniosła się do takich spotkań organizowanych na Jasnej Górze. Zwłaszcza dwa z nich – kibiców i narodowców – wzbudzają kontrowersje nie tylko wśród katolików.

W dokumencie podpisanym przez bp. Krzysztofa Zadarkę, jej przewodniczącego, czytamy: „Jasna Góra stała się od pokoleń miejscem modlitwy o jedność i symbolem trudnej wolności Polaków. Zgodnie z tą tradycją sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści względem grup politycznych, społecznych lub etnicznych. (...) Nacjonalizm, zwłaszcza w swoich bardziej radykalnych postaciach, stanowi antytezę właściwego patriotyzmu”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej