Lipiec 2016 r., do Sejmu wpłynął projekt ustawy o IPN „penalizujący banderyzm”. Na mównicy posłowie Kukiz’15.

Marek Jakubiak: - Ta ustawa powinna być procedowana tak jak inne wasze ustawy, w ciągu dwóch dni. Nie bójcie się Ukraińców!

Elżbieta Borowska (teraz Zielińska): - Ukraińcy potrzebują więcej czasu, ale nie by zrozumieć, jak bolesne są dla nas tamte wydarzenia, ale by wyedukować nowe, młode pokolenie banderowców, co czynią cały czas.

Czerwiec 2017 r., Paweł Kukiz w radiu RMF FM: - Rozpoczynają się banderowskie parady w Przemyślu. Takie zdarzenia nie są spenalizowane. Można sobie spokojnie chodzić z tą symboliką w Polsce, np. flagą czerwono-czarną, a cmentarze banderowskie stają się przedmiotami kultu. Jeszcze jeden krok, a Ukraińcy będą mogli jeździć po Polsce w mundurach SS-Galizien.

Kłamstwo, koszulę podarł kibol

Styczeń 2018 r., 32-letni poseł w okularach przekonuje z sejmowej mównicy, że w Polsce szerzy się banderyzm. Uzasadnia, że parlament powinien przyjąć nową ustawę. Jest autorem ukraińskiej „wstawki”, która umożliwia karanie za zaprzeczenie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów. Grozić ma za to do 3 lat więzienia.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej