Michał Bilewicz – ur. w 1980 r., psycholog społeczny, profesor na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie kieruje Centrum Badań nad Uprzedzeniami

Maciej Gdula – ur. w 1977 r., pracuje na Uniwersytecie Warszawskim, koordynator głośnego raportu o Miastku, który diagnozował, jak politykę i życie społeczne widzą mieszkańcy małego miasta

Socjologa Macieja Gdulę i psychologa społecznego Michała Bilewicza wiele łączy. Są w podobnym wieku, mogą się pochwalić licznymi publikacjami i sukcesami naukowymi. Obu często przypina się łatkę lewaka. A jednak coś ich znacznie różni: ocena reformy Gowina i związanych z nią studenckich protestów.

Spotkaliśmy się w jednej z warszawskich kawiarni w środę, tuż przed drugim czytaniem ustawy w Sejmie. By podnieść rozmówcom ciśnienie, kawa właściwie nie była potrzebna.

Justyna Suchecka: Od razu się pokłócimy czy w czymś się panowie zgadzają?

Dr hab. Michał Bilewicz: Obawiam się, że nie trzeba będzie nas specjalnie do kłótni nakręcać.

Dr hab. Maciej Gdula: Od reformy minister Kudryckiej zaczęło się coś niebezpiecznego w świecie nauki. Politycy wprowadzili między nas duże podziały. Choć w wielu sprawach możemy z Michałem spokojnie ramię w ramię stać na tej samej barykadzie, to w kwestii reformowania nauki bardzo się różnimy. Życie akademickie się zbrutalizowało. Zwolennicy reformy oskarżają przeciwników, że są słabymi naukowcami, unikają konkurencji, nie poświęcają się nauce wystarczająco, są archaiczni.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej