Dr Katarzyna Kasia – kierowniczka Katedry Teorii Kultury oraz prodziekan Wydziału Zarządzania Kulturą Wizualną Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie

Protest przeciwko nowej ustawie o szkolnictwie wyższym rozpoczął się na Uniwersytecie Warszawskim 5 czerwca. Grupa studentów zainicjowała okupację balkonu Pałacu Kazimierzowskiego będącego siedzibą rektoratu. Pomimo radykalnej formy protest od początku miał charakter pokojowy, a wszystkie kolejne działania protestujących były uzgadniane z władzami uczelni. Do Warszawy szybko dołączyły następne ośrodki; dziś protestują m.in. Białystok, Łódź, Kraków, Poznań, Wrocław, Szczecin i Katowice. Swoje poparcie wyraziły również inne warszawskie uczelnie, liczne organizacje, mniej i bardziej formalne grupy, związki zawodowe oraz rozmaite gremia naukowe. Protestu na UW nie wsparł jednak ani senat, ani samorząd studentów. Oba organy zdystansowały się od postulatów strajkujących.

Wydaje się więc, że pytania o to, dlaczego reforma Gowina dzieli środowisko naukowe i z czego wynikają związane z nią kontrowersje, są jak najbardziej zasadne.

Ile jest warte twoje poparcie?

W odróżnieniu od innych reform i deform wprowadzanych przez rząd PiS pracom nad nową ustawą o szkolnictwie wyższym konsultacje towarzyszyły od początku. Nie były one jednak w pełni społeczne, ale raczej środowiskowe. Wicepremier Jarosław Gowin zwracał się bowiem z pytaniami do ekspertów i reprezentantów najbardziej wpływowych grup interesariuszy: rektorów, profesorów oraz samorządów studentów i doktorantów. W zaproponowanym ostatecznie akcie prawnym wyraźnie widać, czyj głos został usłyszany i za jaką cenę kupiono poparcie nowych rozwiązań. Zwłaszcza że wiele z nich budzi uzasadniony niepokój.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szkolnictwo wyższe. Nie-dobra zmiana ministra Gowina - naukowcy przeciw reformie

Za akceptację projektu odpłacono zwiększeniem władzy rektorów, zmianami w procedurze habilitacyjnej oraz zapisem, że jedynym reprezentantem uczelni, który ma być obowiązkowo obecny w kierującej nią radzie, będzie przewodniczący samorządu studentów.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej