Z prof. Antonim Sułkiem ( profesorem socjologii UW. Ostatnio badał problem zagłady Żydów w okolicach Kurowa, skąd pochodzi. Wyniki publikował m.in. w „Więzi” i „Tygodniku Powszechnym”), rozmawia Maciej Stasiński

MACIEJ STASIŃSKI: Badał pan Zagładę w Kurowie i okolicach. Doprowadził pan do nagrodzenia siedmiu rodzin medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Więcej pan pisał o blaskach postawy Polaków. Chcę zapytać o cienie.

ANTONI SUŁEK: Od początku chciałem, żeby do Kurowa wróciła pamięć i prawdziwa wiedza o okupacji i Zagładzie. Uznałem, że przyjęcie pamięci negatywnej wymaga przygotowań. Dlatego skupiłem się najpierw na męczeństwie Żydów i na Sprawiedliwych, którzy im pomagali. Uważałem, że na straszną prawdę przyjdzie czas potem.

Teraz już mogę. Napisałem pierwszy tekst o „bohaterach i draniach”. Ukazał się w „Tygodniku Powszechnym”. Został wydrukowany także w kwartalniku „O Nas” w Kurowie, a to 1,5 tys. egzemplarzy na 8 tys. mieszkańców. I nic się nie stało, został dobrze przyjęty. O tych, co „czasem wydali, a czasem zabili”, mówił też w Kurowie biskup lubelski – mocno i wyraźnie.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej