Piotr Cywiński – ur. w 1972 r., dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu

Michał Olszewski: Nadal dostaje pan listy?

Piotr Cywiński: Ciągle przychodzą, choć fala opada. Po 27 stycznia i kolejnej rocznicy wyzwolenia Auschwitz i Birkenau Muzeum zostało zasypane mailami pisanymi osobiście do mnie i na adresy muzealne. Kilkadziesiąt najbardziej wulgarnych przekazaliśmy odpowiednim służbom. Tu ciekawostka: zostały wysłane z kilku adresów IP, choć pod wyzwiskami i groźbami podpisują się różne osoby.

Co było w tych listach, że Muzeum przekazało je policji?

– Wulgaryzmy, wyzwiska, sformułowania, z których wynika, że już jestem martwy, wielka chęć wyrzucenia mnie z kraju, często patologiczny antysemityzm. Takiej skali nienawiści nie oczekiwałem.

„Szuja”, „gnida”, „polakożerca” „sługus”, tak o panu piszą rodacy w sieci. Albo żeby pan „spieprzał z Polski”. Jest pan dyrektorem Muzeum KL Auschwitz-Birkenau prawie 12 lat. Wcześniej się to nie zdarzało?

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej