Rafał Matyja w wydanej właśnie książce „Wyjście awaryjne” analizuje przyczyny, które doprowadziły do kryzysu polskiej polityki. Za jedną z ważniejszych uważa stagnację pokoleniową w głównych partiach politycznych, a co za tym idzie – coraz wyższy wiek osób realnie sprawujących władzę.

„Tę blokadę widać jak na dłoni w Sejmie, gdzie średnia wieku posłów, liczona bezpośrednio po wyborach, wzrosła od przełomowego roku 2005 o ponad 3 lata i była najwyższa w całej III Rzeczypospolitej” – pisze politolog. Podaje wiele innych przykładów obrazujących starzenie się polskiej klasy politycznej.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zwykły poseł, zwykły premier. Czego najbardziej boi się Kaczyński

Polityka zatkana lub nieatrakcyjna

Wśród czołowych polityków prawie nie ma przedstawicieli drugiego wyżu demograficznego – urodzonych w latach 1976-85 (wyżu stanu wojennego), co jest o tyle zadziwiające, że „Solidarność” w 1980 roku była zdominowana przez działaczy urodzonych w czasie powojennego wyżu.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej