Iwan Krastew – politolog i filozof polityki

W 1813 r., niedługo przed końcem panowania, Napoleon opowiedział ministrowi spraw zagranicznych Austrii hrabiemu Metternichowi, jakie są minusy bycia autokratą. – Moje rządy nie przetrwają dnia, w którym przestanę być silny. Twoi suwereni, którzy urodzili się, by siąść na tronie, mogą przegrać dwadzieścia razy, a i tak powrócą do swoich stolic.

Napoleon lepiej niż ktokolwiek inny poznał trudności związane z utrzymaniem władzy. Wiele lat później demokratyczne instytucje rozwiązały ten problem, umożliwiając pokonanemu liderowi powrót za pomocą wyborów. Demokracja nie pozostawiła wątpliwości, że tronu nigdy nie posiada się na własność, jedynie go dzierżawi. Ale duch demokracji nie ogranicza się do idei, że wola ludu wyraża się tylko w wolnych wyborach. Kluczowym elementem jej współczesnego, liberalnego rozumienia jest też przekonanie, że rządzący nie powinni być zachęcani do przedłużania kadencji, a ich władza zawsze musi być ograniczona.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej