- Cześć, nazywam się Weronika. Opowiedzcie mi, co was wkurza – tak 18-letnia Weronika Zimna z Poznania zaczyna warsztaty fundacji MamyGłos. W zajęciach biorą udział nastolatki, które chciałyby wziąć sprawy w swoje ręce. A takich, jak się okazuje, nie brakuje.

Kamila Gołdyka i Sylwia Vargas, koleżanki z Poznania, pewnego wieczoru wkurzyły się tak bardzo, że postanowiły zmienić świat. Czarę goryczy przelało to, jak potraktowana została Kamila, gdy chciała zmienić klasę z humanistycznej na politechniczną. Musiała się o to starać trzy miesiące, choć koledze z gorszymi stopniami już po tygodniu pozwolono na zmianę. Zaczęły spisywać rzeczy, których „nikt im nie powiedział, a które bardzo by chciały usłyszeć”.

Z tych zapisków w 2016 r. powstało wideo „MamyGłos”. Występują w nim nastolatki o różnych typach urody, pochodzeniu, sprawności. W tle słyszymy: „Masz prawo być taką dziewczyną i kobietą, jaką chcesz. Masz prawo nosić sukienki albo nie nosić sukienek. Masz prawo zostać astronautką. Masz prawo myśleć o księciu z bajki, o księżniczce lub po prostu chcieć być sama. Masz prawo zgłosić na policji gwałt. Masz prawo być wysoka, mieć niższego od siebie chłopaka, nosić szpilki i wciąż czuć się super”.

Chwyciło nie tylko w przypadku Weroniki, która dołączyła do grupy w 2017 r. Dziewczyn, które chcą głośno mówić o swoich sprawach, stale przybywa.

- Zwykle zaczynamy zajęcia od pracy z problemami, które wymieniają uczestniczki - mówi Weronika. - One mogą być różne: od drobiazgów, że w szkole ciągle nie ma papieru toaletowego w łazienkach, po wielkie problemy. Lokalne, jak niedostosowanie przestrzeni publicznej do potrzeb młodych ludzi, albo globalne, jak wszechogarniający seksizm.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej