Korespondencja z Florencji

Gionata jest pracownikiem administracji w szpitalu Careggi we Florencji. Swoje przekonania określa jako anarchistyczno-lewicowe. 4 marca w wyborach parlamentarnych nie będzie głosował.

– Straciłem wiarę w demokrację reprezentacyjną, nie wierzę w cedowanie władzy na osobę, której nie wybieram. Poza tym we Włoszech centroprawica i centrolewica są dwiema stronami tego samego medalu. Skorumpowane, nepotyczne oligarchie.

Uniwersytet w Bolonii podał ostatnio prognozy rezultatu wyborów oparte na dziesięciu sondażach przeprowadzonych 14-16 lutego (od tego czasu we Włoszech obowiązuje zakaz publikowania sondaży). Wynika z nich, że prawicowa koalicja może liczyć na 312 miejsc w 630-osobowej Izbie Deputowanych (la Camera dei Deputati) – a więc brakowałoby jej zaledwie czterech miejsc do uzyskania większości. W Senacie miałaby większość: 162 miejsca na 315.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Berlusconi wraca do gry i namiesza w marcowych wyborach we Włoszech

Wybory we Włoszech. Ruch 5 gwiazd: oszuści nie szkodzą poparciu

Gas, hydraulik z Albanii, od 20 lat mieszka we Włoszech: – Banki są w rękach Partii Demokratycznej. Ruch 5 Gwiazd będzie ich przynajmniej kontrolował, więc zagłosuję na nich.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej