Kinga Dębska – reżyserka. Ukończyła kulturoznawstwo na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego (1996) oraz reżyserii w FAMU w Pradze (2007). Laureatka wielu nagród festiwalowych (m.in. za „Hel”, „Aktorka” oraz „Moje córki krowy”) oraz III Nagrody PISF (wspólnie z Miką Dunin) za scenariusz „Zabawa, zabawa” w konkursie „Script Pro” (2017). Jej najnowszy film to „Plan B”

AGA KOZAK: „Plan B” to zarazem tytuł twojego najnowszego filmu i słynnej książki Sheryl Sandberg – szefowej Facebooka – w której opisuje swój sposób na wychodzenie z żałoby i kryzysu po niespodziewanej śmierci męża. To celowy zabieg?

KINGA DĘBSKA: Nie, choć ostatnio przeczytałam tę książkę. Nasz film miał się na początku nazywać „Arytmia” – bo bohaterom miłość zdarza się „nie w czasie”. Potem był „Boski plan”, ale w końcu producent wymyślił „Plan B” – z zamysłem, że być może w życiu lepiej nie liczyć wyłącznie na Boga, ale raczej na siebie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej