Wolfgang Pailer – tłumacz, publicysta, przyjaciel Stanisława Stommy, autor książki „Na przekór fatalizmowi wrogości. Stanisław Stomma i stosunki polsko--niemieckie” (Warszawa 1998, przeł. Maria Weronika Janssen; wydanie niem. 1995; w 1996 r. otrzymał za nią Nagrodę im. Adolfa Bocheńskiego). W 2005 r. prezydent RP odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP. Artykuł wyraża prywatne poglądy autora

Za kilka dni, 18 stycznia, przypada 110. rocznica urodzin Stanisława Stommy. Cieszę się, że niedługo przed tą okrągłą datą krakowskie wydawnictwo Universitas przypomniało, wydając trzy tomy jego pism wybranych, o dzisiaj już prawie zapomnianym wielkim katolickim intelektualiście i polityku wiernym Kościołowi katolickiemu.

Stanisław Stomma wyzwolił w swoim długim życiu, dzięki odwadze i roztropności, ważne impulsy do rozwoju wolnej Polski, jak również – co dla mnie jako Niemca jest szczególnie interesujące – przede wszystkim dla polsko-niemieckiego pojednania, a tym samym przezwyciężenia podziału naszego kontynentu. I o tej ważnej stronie jego działań chciałbym napisać.

To, że człowiek ten jako przewodniczący koła poselskiego Znak i zastępca przewodniczącego komisji spraw zagranicznych Sejmu miał odwagę już w 1958 r. – a więc ledwie 13 lat po zakończeniu II wojny światowej, tej największej katastrofy w dziejach ludzkości – pojechać do Republiki Federalnej Niemiec, aby szukać partnerów, którzy byliby gotowi przyjąć wyciągniętą dłoni, wzbudza najwyższy szacunek. Kierował się głębokim przekonaniem, że pokój w Europie można zapewnić wyłącznie wtedy, kiedy uda się stworzyć dobre sąsiedztwo między Polakami i Niemcami.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej