We wtorek wieczorem na dziedzińcu Ministerstwa Obrony Narodowej wyraźnie wzruszony Macierewicz żegnał się z siłami zbrojnymi. Stał szpaler Kompanii Honorowej, w ciemności rysował się sztandar z orłem. W patetycznej mowie minister podkreślał, że armia w ciągu tych dwóch lat odzyskała honor i godność. Dziękował żołnierzom i zapewniał, że teraz nie są już spadkobiercami zdrajców służących zaborcom, ale żołnierzy niezłomnych. A maszerując przez kraj ramię w ramię z sojusznikami ze Stanów Zjednoczonych, po raz pierwszy mogą odczuwać prawdziwą dumę, że są obrońcami ojczyzny.

Rzeczywiście Antoni Macierewicz jak nikt inny zapisał się w dziejach Wojska Polskiego. Nikt bardziej nie ośmieszył polskiej obronności i sił zbrojnych, snując opowieści o Francuzach sprzedających Rosji via Egipt okręty desantowe Mistral za dolara czy zatrudniając Wacława Berczyńskiego, który na poligonie pod Bydgoszczą wysadzał w powietrze blaszak, żeby udowodnić wybuch w Tu-154, a potem zwiał do Stanów. Nikt bardziej nie upokarzał żołnierzy, którzy musieli oddawać honory Bartłomiejowi Misiewiczowi – 26-latkowi z doświadczeniem w aptece w Łomiankach.

Macierewicz zostawia kadrę oficerską zdziesiątkowaną, złamaną i podzieloną, a armię osłabioną wstrzymaniem przezbrajania i uzupełniania arsenałów o kluczowe rodzaje broni. Zostawia armię, w której nowi szefowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego usiłują „zrobić sprawę o szpiegostwo na rzecz Rosji” swoim poprzednikom. I zostawia wojskowych w świadomości, że nie znają dnia ni godziny – bo prócz ogłaszania kolejnych fikcyjnych sukcesów zdążył jeszcze złożyć projekt ustawy dającej ministrowi prawo degradacji oficerów, którzy „w latach 1944-90 przyczynili się do utrzymywania lub podtrzymywania reżimu komunistycznego” albo „popełnili czyn świadczący o utracie wartości moralnych”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Gen. Stanisław Koziej: Czym grozi doktryna obronna Macierewicza?

Wojna Dudy z Macierewiczem, czyli rzeź generałów

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej