Mariusz Błaszczak w ładnym pudełeczku znajdzie wolne wybory – zmiana ordynacji spowoduje, że już nie sędziowie będą sprawować nadzór nad prawidłowym przebiegiem wyborów, ale minister spraw wewnętrznych i administracji, który będzie mógł wskazać przewodniczącego Krajowego Biura Wyborczego. – Jeden Błaszczak w MSWiA, drugi Błaszczak w KBW, dwóch Błaszczaków jako komisarze polityczni i pięć tysięcy Błaszczaków jako urzędnicy wyborczy – opisał prezent Marek Sowa, poseł Nowoczesnej.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej