Jarosław Gwizdak – ur. w 1974 r., sędzia, były prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód. Zajmuje się prawem cywilnym. Uhonorowany tytułem Obywatelskiego Sędziego Roku 2015

AGNIESZKA KUBLIK: Jan Kowalski, przedsiębiorca z Wąchocka, idzie do sądu, bo mu sąsiad nie zapłacił za druk wizytówek. Tak się składa, że sąsiad jest radnym PiS. Pan Jan nie może liczyć na sprawiedliwość?

SĘDZIA JAROSŁAW GWIZDAK: Zakładam, że wciąż może. Ale co z tego? Jeśli sąd rejonowy orzeknie, że sąsiad radny powinien zapłacić, przegrany skieruje sprawę do apelacji. W międzyczasie sędzia rejonowy może mieć dyscyplinarkę. Wtedy ten apelacyjny dwa razy się zastanowi.

A nawet jeśli pan Jan wygra w kolejnej instancji, i nawet przed Sądem Najwyższym, to w myśl nowych przepisów będzie można ten wyrok wzruszyć. Radny w każdej chwili może złożyć skargę na prawomocny wyrok, który zapadł w ostatnich pięciu latach. Czyli pan Jan nie może mieć pewności wygranej, nawet jak finalnie wygra. Ba! Nawet nie może mieć pewności, jeśli wygrał z sąsiadem radnym kilka lat temu. Bo skarga nadzwyczajna działa wstecz.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej