Dla „przykrycia” prac w Sejmie nad ostatecznym przejęciem wymiaru sprawiedliwości PiS wrzuca rozmaite tematy zastępcze, które jednak wcale na status przykrywki nie zasługują. Jeden to zmiana na stanowisku premiera. Drugi: zatrzymanie i przesłuchanie szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego generała Piotra Pytla pod zarzutem współpracy z rosyjską FSB przy okazji ochrony operacji wycofywania polskich żołnierzy z Afganistanu.

Trzeci też niebagatelny: czy sędziowie mają prawo bronić konstytucji i zasad demokratycznego państwa prawa w publicznych wypowiedziach i na manifestacjach? Ten temat jest szczególnie aktualny, bo chodzi o to, czy partia rządząca będzie mogła pod tym pretekstem usuwać sędziów z zawodu.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak głosowali posłowie za ustawami o Sądzie Najwyższym i KRS [SONAR]

Władza właśnie uchwala zmianę w ustawie o ustroju sądów powszechnych, dzięki której będzie można wznawiać prawomocnie zakończone sprawy dyscyplinarne wobec sędziów i karać ich za pomocą wybranej całkowicie przez partię rządząca Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Ten przepis można nazwać „lex Żurek”, bo wyraźnie wymierzony jest w rzecznika Krajowej Rady Sądownictwa. Kilka miesięcy temu rzecznik dyscyplinarny uznał, że Waldemar Żurek nie naruszył godności zawodu, przemawiając na zgromadzeniu w obronie niezależności sądów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej