„Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie”. To zaledwie dwa i pół zdania, dwadzieścia pięć słów, dwieście dwanaście znaków ze spacjami. Ale nie rozmiar się liczy, tylko autor. Donald Tusk napisał to po polsku na swoim prywatnym koncie twitterowym, a nie na profilu szefa Rady Europejskiej. Ale się zaczęło.

– Uderzać! – rozkazał wielki mistrz Ulrich von Jungingen pod Grunwaldem. Fragmentem filmu „Krzyżacy” „Wiadomości” TVP zakończyły materiał komentujący tweeta. Pisowski „przekaz dnia” był jednoznaczny: „Tusk ewidentnie gra na Niemcy, a kąsek z tego otrzymują jeszcze Rosjanie....

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.