George Friedman – ur. w 1949 r., amerykański politolog, doradzał wielu generałom armii USA. W 1996 r. założył Stratfor – think tank zajmujący się geopolityką, który jest także prywatną agencją wywiadu

George Friedman od lat zapowiada, że Polska będzie regionalnym mocarstwem i stanie na czele Międzymorza, koalicji państw Europy Środkowo-Wschodniej od Bałtyku po Morze Czarne. Rosja to jego zdaniem kolos na glinianych nogach, a Niemcy słabną, bo za bardzo polegają na eksporcie. Polska ma więc przestać się uważać za ubogiego krewnego i powinna prowadzić politykę zgodną ze swoim potencjałem.

KATARZYNA WĘŻYK: Jest pan chyba ulubionym zagranicznym ekspertem Polaków. Normalnie miód pan leje na nasze znękane serca.

GEORGE FRIEDMAN: Polska jest regionalną potęgą. Robi, co chce, ustanawia własną agendę, mówi „nie” innym potężnym graczom. Unia was upomina, a wy nic sobie z tego nie robicie.

To skuteczna polityka?

– W jakim sensie? Europa nic wam nie może zrobić. Tylko gada. A Polacy robią swoje.

Skuteczna w osiągnięciu długoterminowych celów?

– Celem jest zachowanie suwerenności i niedopuszczenie do sytuacji, gdy UE może wam coś narzucać. Wdrażanie swojej polityki bez ingerencji z zewnątrz. To dlatego polski rząd pokazuje słabość UE, na przykład ignorując oświadczenia Timmermansa. A za każdym razem, gdy Unia wystosowuje groźbę – a zdążyła już zagrozić Brytyjczykom, Węgrom, Włochom i Grekom – i jej nie spełnia, sama się osłabia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Frans Timmermans: Niektórzy mówią: "Ta podzielona Europa może nie była wcale taka zła". Odpowiadam: "Wszyscy jesteśmy Europejczykami"

Polityka zagraniczna obecnego rządu jest skuteczna w ignorowaniu zaleceń UE, ale dużo mniej w pozyskiwaniu partnerów i ugrywaniu czegoś dla siebie. Jak w przypadku wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej: 1 do 27.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej