Mamy 99-lecie odzyskania niepodległości, dwulecie rządu PiS-u, a niedługo miną dwa lata od wywiadu dla TV Republika, w którym Jarosław Kaczyński ogłosił istnienie w Polsce „obywateli gorszego sortu”. I zapowiedział: „przyjdzie czas, że tak jak to być powinno – inny typ ludzi, mających motywacje wyższe, patriotyczne, będzie wysunięty na czoło i to będzie dotyczyło wszystkich dziedzin życia społecznego, także ze strony gospodarczej”.

PiS realizuje swoje obietnice. Przez dwa lata nie tylko wymienił kadry na obywateli prima sort. Stworzył też odrębne prawo dla obywateli różnych kategorii, znosząc – w praktyce, bo na piśmie istnieje – konstytucyjną zasadę równości wobec prawa.

Obowiązuje generalna zasada: co wolno PiS-owi, tego nie wolno nie-PiS-owi. PiS realizuje ją przez przejęcie mediów publicznych, internetowy trolling i w ogóle cały arsenał środków nowoczesnej propagandy. Przez przejęty Trybunał Konstytucyjny (któremu wolno np. ustawiać składy i sądzić jedną sprawę na kilka miesięcy), prokuraturę, policję, a za chwilę sądy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej