Polska dramatycznie pogorszyła relacje z najbliższymi do tej pory europejskimi sojusznikami. Francja została obrażona zerwaniem – z przyczyn politycznych – ważnego kontraktu na helikoptery i opowieściami o kraju, który nauczyliśmy jeść widelcem.

Niemcy urastają do największego przeciwnika w Europie, z którym do rozliczenia pozostały rachunki za II wojnę i 6 bilionów reparacji.

Z powodu konfliktu z Brukselą w galopującym tempie przestajemy być „ambasadorem i wzorem dla Ukrainy”. Polska PiS bez żalu porzuca linię Giedroycia, zakładając, że kwestie historyczne dotyczące rzezi wołyńskiej i dziedzictwa UPA są pierwszoplanowym problemem w obopólnych relacjach.

Z Rosją trudno było PiS pogorszyć stosunki

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej