Jerzy B. Wójcik – ur. w 1965 r., polonista, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od 2016 r. wydawca „Gazety Wyborczej”, wcześniej wicenaczelny. Związany z Agorą od 1993 r. Prowadził liczne cykle i akcje społeczne „Gazety Wyborczej”, m.in. „Witamy w Polsce” (o zmianach w Polsce po wejściu Polski do UE), „Powrót taty” (o ojcostwie w polskich rodzinach) czy „Przystanek Europa” (o emigrantach z Polski wyjeżdżających do krajów UE). jerzy.wojcik@agora.pl

JONASZ TOLOPILO: Kiedy zaczynałem pracę w swojej pierwszej redakcji, starsi koledzy mówili mi, że w branży było kiedyś dużo lepiej. Dziś jest jeszcze gorzej niż tych kilka lat temu. A jak tam w „Gazecie Wyborczej”? Mieliście podobno umrzeć.

JERZY B. WÓJCIK: Żyjemy i mamy się coraz lepiej.

Nie zastąpią was dziennikarze-roboty, które od jakiegoś czasu testuje np. „Washington Post”?

– Nie wiem, jak będzie, ale uważam, że dziennikarzy można podzielić na dwie kategorie – tych, którzy dodzwaniają się, do kogo chcą, i tych, którzy ciągle nie mogą zdobyć numeru. To kwestia postawy wobec świata.

Ja jestem nastawiony na rozwiązania. Kiedy rok temu zostawałem wydawcą „Wyborczej”, eksperci od rynku medialnego nie dawali nam dużych szans. Dziś mówią, że mamy imponującą strategię rozwoju, szczególnie online.

To co się stało w tym czasie?

– Czytelnicy widocznie uznali, że to, co robimy, jest warte ich czasu i pieniędzy. Kiedy trzy lata temu zaczynaliśmy na serio pracować nad systemem płatnych treści w internecie, większość ekspertów pukała się w głowę. „W internecie jest wszystko za darmo” – tłumaczyli. Mówili, że to, co robimy, jest wbrew przyzwyczajeniom userów. I krakali, że na pewno nam się nie uda.

Faktycznie, łatwo nie było. Zaczynaliśmy od zaledwie 3 tys. prenumeratorów.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej