Prof. dr hab. Ewa Łętowska – prawniczka, pierwsza polska rzecznik praw obywatelskich, b. sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku

EWA IVANOVA: Czy instytucja rzecznika praw obywatelskich ma w Polsce sens?

PROF. EWA ŁĘTOWSKA: Niegłupie pytanie. Sama je sobie zadawałam, gdy obejmowałam ten urząd funkcjonujący od 1 stycznia 1988 r. Byłam wtedy sceptycznie nastawiona wobec mocy sprawczej tej instytucji.

Dlaczego?

– Wiedziałam, że rzecznik jest instytucją luksusową. Zastanawiałam się, czy umieszczenie tego organu w otoczeniu ustrojowo i instytucjonalnie jeszcze wtedy nieprzystosowanym ma sens. Funkcjonowanie przepisów kreujących instytucje bywa u nas rozumiane prymitywnie. Często powołuje się do życia jakieś organy bez głębszej refleksji, tylko dlatego, że w innych krajach tak jest. Widzimy, że gdzieś jest kółko zębate i dobrze działa, to je kopiujemy, ale się nie zastanawiamy, że ono jest elementem systemu. Podobnie przeszczepiliśmy na nasz grunt instytucję rzecznika. Ale zaryzykowałam.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej