„Miałam tylko 23 lata, gdy zostałam 'zharveyowana'. Był 1997 rok” - tak wpis na blogu zaczyna aktorka Zoë Brock. Poznała Harveya Weinsteina, już wtedy potężnego hollywoodzkiego producenta, w Cannes. Posadzono ich przy jednym stole. Po kolacji ekipa ruszyła w miasto, a impreza skończyła się w apartamencie Weinsteina. Towarzystwo się ewakuowało, a Brock znalazła się sama ze starszym od siebie o 22 lata mężczyzną.
„Harvey wyszedł z pokoju, ale nie na długo. Kilka minut później wrócił nagi i zapytał, czy zrobiłabym mu masaż”. Dziewczyna odmówiła, więc zaproponował, że on zrobi masaż jej, i chwycił ją za ramiona.

„Pobiegłam do łazienki i zamknęłam drzwi. Harvey za mną pogonił, z fiutem i jajami na wierzchu, i walił w drzwi pięściami, błagając, bym wyszła”.

Brock wyszła dopiero wtedy, gdy się ubrał; płakał, że go nie chce, bo jest gruby. „Następnego ranka uśmieszki i spojrzenia wśród członków mojej grupy nie pozostawiały wątpliwości. Czułam się jak tania dziwka. Wszyscy myśleli, że spałam z Weinsteinem”.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej