LIST DO TOMASZA LISA

Szanowny Panie Redaktorze,

piszę do Pana w związku z tekstem na mój temat, który ukazał się w Pańskim tygodniku. Tekst ten zawiera liczne nieścisłości. Chwilami jest po prostu nierzetelny – szczególnie we fragmentach dotyczących mojej książki „Macierewicz i jego tajemnice” o rosyjskich powiązaniach ministra obrony.

Doceniam to, że autor „Newsweeka” Paweł Reszka pokusił się o merytoryczną krytykę mojej książki. To miła odmiana po obelgach i kłamstwach, które spotkały mnie ze strony prawicowych recenzentów. Jednak ze smutkiem muszę stwierdzić, że pan Reszka okazał się niewiele bardziej rzetelny od Wojciecha Wybranowskiego z „Do Rzeczy” i Doroty Kani z „Gazety Polskiej”.

Spotkałem się z Reszką trzykrotnie. Odpowiedziałem mu na wszystkie jego wątpliwości dotyczące książki. Poprosiłem o autoryzację moich wypowiedzi, które „Newsweek” miał zamieścić w publikacji. Paweł Reszka obiecał mi to, ale obietnicy nie dotrzymał.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej