Katar zajmuje powierzchnię województwa świętokrzyskiego, a większość jego obywateli – około 300 tys. głów – pomieściłaby się w Kielcach. Słowo „obywatele” jest kluczowe, ponieważ autochtoni tworzą uprzywilejowaną kastę, którą obsługuje 2,3 mln pozbawionych tego statusu imigrantów. Katarczycy wiodą życie więcej niż wygodne, PKB per capita sięgające 127 tys. dol. rocznie czyni ich najbogatszym społeczeństwem na planecie.

Futbol nigdy ich specjalnie nie zajmował, ale kiedy się nim zajęli, natychmiast postawili wszystko na głowie.

Kilkanaście dni temu zapłacili 222 mln euro za Neymara, brazylijskiego megagwiazdora Barcelony. Wpisana w jego stary kontrakt kwota miała być abstrakcją odstraszającą każdego potencjalnego nabywcę. Ale Naser al-Hilajfi – właściciel Paris Saint-Germain, a zarazem minister bez teki w katarskim rządzie – postanowił ustanowić transferowy rekord świata. I to w spektakularnym stylu, bo gdy dotychczasowi rekordziści poprawiali wynik o kilka, kilkanaście procent, on poprawił o 128 proc. A przy okazji, jako że wykonał wrogie przejęcie, wydał – rzecz nie do pomyślenia! – wojnę słynnej Barcelonie.

W tym tygodniu paryski prezes postanowił dorzucić jeszcze 180 mln za Kyliana Mbappé, co wynosi tego nastolatka – w dorosłym futbolu grał ledwie kilkanaście miesięcy! – na drugie miejsce w rankingu wszech czasów. Tym razem Al-Hilajfi przelicytował Real Madryt, klub numer jeden na świecie. Zatrudnia więc obu najdroższych piłkarzy w historii.

A jeszcze Katarczycy zdobyli prawo do organizacji mundialu w 2022 r. Najważniejszej imprezy nie tylko w piłce nożnej, ale też w całym sporcie.

Przy okazji przyczynili się do obalenia najpotężniejszych postaci w futbolu – szefa FIFA Seppa Blattera oraz szefa UEFA Michela Platiniego.

A zanim wzniecili rewolucję na szczytach, jako pierwsi sponsorzy w dziejach Barcelony weszli na jej koszulki. Z logo Qatar Foundation, organizacji non profit reklamującej się jako promotorka kultury i nauki.

PRZECZYTAJ TAKŻE: FIFA - rodzinny interes. Świat u stóp Blattera

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej