Maciej Stasiński: W TVP Info właśnie potraktowano panią jako niemieckiego agenta wpływu, ale to część większej całości. Po co PiS-owi antyniemiecka fobia?

Róża Thun: To jest element strategii wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej. Dla Kaczyńskiego, Macierewicza i PiS-u Zachód to przykre, paskudne, obce środowisko. Chcą z niego wyjść. Wszystkie artykuły ich mediów to wciąż gadanie o niemieckiej Europie. Najpierw pisali, że głównym wrogiem jest Martin Schulz, kiedy jeszcze był w europarlamencie i potem, gdy stanął do wyborów jako szef socjaldemokratów. Od kiedy widać, że jesienne wybory wygra jednak Angela Merkel, to ona jest znienawidzoną Niemrą. Nie przeszkadza im, że kanclerz to prawdziwie chrześcijańska postać w polityce.

Dla PiS-u wszyscy ważni w UE to właściwie Niemcy, ten Juncker albo Timmermans. A wszystko to finansuje żydowski spekulant Soros, który demoralizuje, zatruwa patriotyzm, tradycję i tożsamość Polaków. Ma zresztą w Polsce rzesze swoich agentów.

Więc trzeba to wszystko zohydzić, wypomnieć reparacje za miliardy zrabowane w czasie wojny, a potem wyjść z Unii. Jestem przekonana, że temu to wszystko służy.

Dziennikarz Adamczyk, który w swoim autorskim programie w TVP Info przyzwalał Tomaszowi Sakiewiczowi napaść na mnie, kilka lat temu zabiegał o prowadzenie programu finansowanego przez Komisję Europejską z udziałem komisarz Viviane Reding i moim. „To takie ważne tematy” – mówił, chciał na nich wypłynąć. Nie nazywał mnie wówczas „Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein”, choć ja się tak nazywam i się o to nie obrażam. Teraz jakoś mu się odmieniło i robi cykl programów antyeuropejskich. Wyobrażam sobie, jak musiał chodzić po korytarzu TVP tam i z powrotem, żeby sobie wbić do głowy: Róża-Maria-Barbara Gräfin-von-Thun-und-Hohenstein.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej