Maciej Stasiński: W TVP Info właśnie potraktowano panią jako niemieckiego agenta wpływu, ale to część większej całości. Po co PiS-owi antyniemiecka fobia?

Róża Thun: To jest element strategii wyprowadzania Polski z Unii Europejskiej. Dla Kaczyńskiego, Macierewicza i PiS-u Zachód to przykre, paskudne, obce środowisko. Chcą z niego wyjść. Wszystkie artykuły ich mediów to wciąż gadanie o niemieckiej Europie. Najpierw pisali, że głównym wrogiem jest Martin Schulz, kiedy jeszcze był w europarlamencie i potem, gdy stanął do wyborów jako szef socjaldemokratów. Od kiedy widać, że jesienne wybory wygra jednak Angela Merkel, to ona jest znienawidzoną Niemrą. Nie przeszkadza im, że kanclerz to prawdziwie chrześcijańska postać w polityce.

Dla PiS-u wszyscy ważni w UE to właściwie Niemcy, ten Juncker albo Timmermans. A wszystko to finansuje żydowski spekulant Soros, który demoralizuje, zatruwa patriotyzm, tradycję i tożsamość Polaków. Ma zresztą w Polsce rzesze swoich agentów.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej