W tłumie krytyków potępiających przemoc podczas manifestacji w Charlottesville był Amerykański Związek Swobód Obywatelskich (ACLU). Nic w tym dziwnego: owa prężna organizacja co rusz kogoś broni, zwłaszcza w czasach Trumpa: gejów i lesbijek, osób transpłciowych, które prezydent chce rugować z armii, imigrantów. To m.in. ACLU stała za skuteczną kampanią prawną blokującą dekret wymierzony w muzułmanów.

Jednak ACLU tak bardzo ceni wolność, w tym ekspresji, że… broni też neonazistów. Przed wiecem zaskarżyła decyzję władz Charlottesville, które nakazały im przenieść się w inne miejsce. Sąd przyznał jej rację.

Historia zatoczyła koło: w 1977 r...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.