*Kamila Gasiuk-Pihowicz – ur. w 1983 r., prawniczka. Pracowała m.in. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Jesienią 2015 r. wybrana na posłankę z listy Nowoczesnej. Wychodzi zawsze na pierwszą linię, gdy PiS atakuje wymiar sprawiedliwości, świetnie przygotowana do debaty. Kiedy przemawiała podczas ostatnich demonstracji w obronie sądów, zgromadzeni reagowali owacją.

STANISŁAW SKARŻYŃSKI: „Gdybym był kobietą, tobym się pewnie wzruszył”. Krzysztof Łoziński, lider KOD.

KAMILA GASIUK-PIHOWICZ: O matko... Nie będę ukrywała, że to są niefortunne słowa. Takie odnoszenie się do kobiet jest po prostu słabe. Nie lubię takiego protekcjonalnego tonu. Szczęśliwie kobiety w polityce i biznesie radzą sobie bardzo dobrze niezależnie od takich komentarzy. Ja się nimi po prostu nie przejmuję.

To, co jest teraz najważniejsze w protestach, to docenienie zbiorowego wysiłku obywateli. Byłam na tych wszystkich demonstracjach – pod Sądem Najwyższym, pod Pałacem Prezydenckim, pod Sądem Rejonowym w Pruszkowie – i to było niesamowite, że tak wielu ludzi z tak różnych środowisk wzięło w nich udział. Młodych i starszych połączyło przekonanie, że dzieje się coś złego i że trzeba to powstrzymać. Ta siła społecznego oporu jest nie tylko niesamowita, ale również skuteczna – dwie z trzech skrajnie niekonstytucyjnych ustaw zostały zablokowane.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej