Mieszkanie na Żurawiej jest piękne, sądząc po drzwiach wejściowych, ale co w środku, w czwartek – przed kolejnym protestem organizowanym przez ludzi pracujących za tymi drzwiami – zobaczyć się nie da. Praca i każda minuta na wagę złota.

Wieczorem każda z sześciu młodych osób, doświadczonych na tyle, na ile może być doświadczony dwudziestokilku- czy trzydziestolatek, w samej tylko Warszawie wyprowadzi na ulicę przynajmniej po tysiąc ludzi. – Więcej niż jakikolwiek polityk – podkreślają.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej