Zapewne w wielu polskich domach pada coraz częściej pytanie: dlaczego wśród członków i zwolenników partii rządzącej nie znajdzie się choćby mała garstka ludzi, którzy wyraziliby sprzeciw? Są przecież wśród nich ludzie rozsądni i krytyczni. Nie widzą postępującej destrukcji? Nie dostrzegają niczego niepokojącego w samowładnych rządach Kaczyńskiego? Nie razi ich buta i agresja jego ludzi? Rozrzutność i szafowanie pieniędzmi publicznymi, nachalna propaganda TVP, wykorzystywanie Kościoła i religii?

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej