Emilia Dłużewska: „500 plus sra na wydmach!” – tak można by streścić dyskusję, którą rozpętał w zeszłym roku „Newsweek” artykułem o „najeździe Hunów” na polskie wybrzeże. Ten najazd to prawda?

Wojciech Woźniak*: To, że 500 plus umożliwiło wielu rodzicom wydatki, które wcześniej były daleko na liście potrzeb, to fakt potwierdzony badaniami. Nie znam natomiast żadnych badań opisujących styl życia i sposób zachowania na wakacjach akurat tej grupy.

Bałtyk przeżył oblężenie. 500 plus napędziło ruch w mniejszych miejscowościach

Ale rozmówcy autorki i publiczność nie mieli wątpliwości: to oszołomieni nagłym przypływem gotówki biedni piją, przeklinają i załatwiają się na wydmach.

– Bo zgadza się to z naszym wyobrażeniem biednych. W ostatnich 25 latach część elit medialnych i politycznych utrwalała obraz świata, w którym biedni są odrażający, źle się zachowują czy głosują nie tak, jak powinni. Po prostu gorsi od nas – trochę zamożniejszych. Do tego dokłada się część akcji, które mają w założeniu szczytne cele. Jakiś czas temu fundacja charytatywna rozlepiła na warszawskim Powiślu, dzielnicy przez lata kojarzonej z lumpenproletariatem, plakaty ze smutno patrzącym chłopcem i hasłem: „Jestem z Powiśla. Pozwól mi być taki jak ty”. Niżej doprecyzowano: „wykształcony, zasługujący na szacunek”. Czyli na wyjściu zakładamy, że taki, jak jest, na szacunek nie zasługuje.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej