Nie ma żadnych symetrystów. Są ludzie, którzy domagają się odejścia od myślenia o polityce w kategoriach duopolu PO-PiS [KUISZ, WIGURA]

Symetryści jadą na gapę. Zagrożone są prawa i wolności nas wszystkich [BEYLIN]

To jedno z najczęściej powracających pytań: jak to możliwe, że Polki i Polacy, którzy dzięki transformacji ustrojowej i wejściu do Unii i NATO mają szczęście żyć w najlepszej Polsce w dziejach, traktują to szczęście bez szczególnego entuzjazmu? Te dane o „młodych” powtarzane są jak zaklęcie: 2 miliony emigrantów; fatalna dzietność; żenująca frekwencja w kolejnych starciach wyborczych.

Nie bronią demokracji i wartości liberalnych, nie przychodzą na demonstracje KOD, odmawiają udziału we władzy, interesują ich tylko marihuana, związki partnerskie i umowy śmieciowe. A jak się odezwą w sprawie poważnej polityki, to palną nieśmiertelne głupstwo, że Platforma od PiS różni się zaledwie odcieniem pleśni.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej