*Nauczycielka z Berlina

Mieszkam od 14 lat w Berlinie. Jestem nauczycielką niemieckiego w klasie dla uciekinierów i migrantów. Codziennie rano uważnie czytam to, co piszą polskie media. I widzę, że w Polsce rzadko toczą się debaty dotykające problemów współczesnego świata. Ważniejsze są tematy lokalne, wojny w Sejmie czy kolejne, nierzadko zdumiewające posunięcia polskiego rządu. Świat interesuje nas tylko jako echo polskich problemów. Co inni o nas pomyślą? Co kto o nas napisał, co powiedział, czym się znowu ośmieszyliśmy?

Jedni dziennikarze bardzo się wstydzą, a inni uważają, że nareszcie wstają z kolan, gdy w rzeczywistości leżą na macie. Jedne media piszą, by przyjmować uchodźców, a drugie – by ich za żadną cenę nie wpuszczać. Najbardziej zagrożenia terroryzmem boją się polscy rolnicy (aż 60 proc. z nich boi się uchodźców i zamachów terrorystycznych).

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej