MICHAŁ OLSZEWSKI, JAROSŁAW SIDOROWICZ: Z tymi obrazami w sekretariacie prezes Trybunału Konstytucyjnego to prawda?

STANISŁAW BIERNAT: Że zostały zdjęte?

Tak. Wisiały tam fotografie kolejnych składów trybunalskich.

– Ktoś kazał spakować je do pudeł i trafiły do piwnicy.

Dlaczego? Żeby zerwać ciągłość?

– Można tak podejrzewać. Żeby się nie kojarzyły z czasami, kiedy było inaczej.

Ciągłości będzie jeszcze mniej. Pan, zastępca prezesa Rzeplińskiego, odszedł właśnie z Trybunału Konstytucyjnego.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej