Dawni przeciwnicy atakują coraz brutalniej: „Niejaki Śpiewak (...) obrzucił dziś błotem władze Warszawy. Chyba już czas, by zmienił pediatrę na psychiatrę” – tweetuje Jacek Wojciechowicz, były wiceprezydent stolicy.

PiS powołuje komisję do spraw reprywatyzacji i ma zamiar stać się w oczach opinii publicznej tym jedynym sprawiedliwym.

A lewicowy kolektyw społeczników, który przyczynił się do nagłośnienia afery, rozpada się i pogrąża w wyniszczającej bratobójczej walce.

Jan Śpiewak, lider stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, odszedł z organizacji i z grupą secesjonistów powołał fundację Wolne Miasto Warszawa.

Mówi: – Nie wszyscy byli na tyle silni i zdeterminowani, by dalej prowadzić bezkompromisową walkę z reprywatyzacyjną mafią. Więc proszę, niech dalej zajmują się trawniczkami, ławkami w parku i wszystkimi tymi miękkimi problemami. Ja reprywatyzacji nie odpuszczę.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej