W ceglanych domach, jakby żywcem wyjętych z wiktoriańskich powieści, przycupnęły hotele bed and breakfast i restauracje (jedna nawet z przewodnika Michelin). Stare drzewa i pnącza. Galerie z antykami, poczta, XVIII-wieczny ratusz. Miejski klub towarzyski ogłasza wieczorek: wstęp dla członków bezpłatny, pozostali płacą funta.

Woodstock, senne miasteczko w hrabstwie Oxfordshire. To tutaj, w pałacu Blenheim, urodził się Winston Churchill, autor słynnych słów o „Stanach Zjednoczonych Europy”. Tutaj też, w okręgu Witney, wywalczył mandat posła David Cameron, który wyprowadził Wielką Brytanię z Unii Europejskiej. Co za chichot historii.

Mieszkańcy trzytysięcznej miejscowości, podobnie jak sąsiednich Carterton i Chipping Norton, szli do urn już trzy razy w ciągu roku, zaraz pójdą po raz czwarty. Liz Ashton, emerytka z pobliskiej wsi, wymienia kolejne głosowania: rok temu w sprawie brexitu, w październiku wybory uzupełniające po rezygnacji Camerona, w maju lokalne, 8 czerwca – przedterminowe parlamentarne.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej