W ceglanych domach, jakby żywcem wyjętych z wiktoriańskich powieści, przycupnęły hotele bed and breakfast i restauracje (jedna nawet z przewodnika Michelin). Stare drzewa i pnącza. Galerie z antykami, poczta, XVIII-wieczny ratusz. Miejski klub towarzyski ogłasza wieczorek: wstęp dla członków bezpłatny, pozostali płacą funta.

Woodstock, senne miasteczko w hrabstwie Oxfordshire. To tutaj, w pałacu Blenheim, urodził się Winston Churchill, autor słynnych słów o „Stanach Zjednoczonych Europy”.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej